Kapitalizm nie jest jednoznacznie zły – w końcu to liberalnym ideom zawdzięczamy choćby integrację europejską. Zły jest natomiast bezkrytyczny doń stosunek i wiara w nieomylność „niewidzialnej ręki rynku”.

Kryzys gospodarczy 2008 roku, choć dla wielu był tragedią, odniósł jeden pozytywny skutek: otworzył oczy opinii publicznej na niedostatki kapitalizmu i zagrożenia globalizacji. Sprawił, że krytycy liberalnych dogmatów nie są już postrzegani jako oszołomy i bluźniercy, lecz równoprawni uczestnicy dyskusji.

Teraz przyszedł czas, by donośnym głosem opowiedzieli się przeciwko umowie o wolnym handlu pomiędzy UE i USA w wynegocjowanej do tej pory formie. Na jej wejściu w życie stracą nie tylko Europejczycy, ucierpi też nasza – nomen omen – wolnorynkowa gospodarka.

Cały tekst Rafała Wosia jest dostępny w internetowym wydaniu tygodnika „Polityka”.

 

polityka