Podmiotom polityki międzynarodowej zdarza się wykorzystywać religię do realizowania celów politycznych, Państwo Islamskie jest jednak bardzo rzadkim przypadkiem funkcjonowania na odwrotnej zasadzie – wykorzystuje politykę do realizacji celów religijnych. Skala jego działań sprawia, że stało się ono modelowym wręcz prześladowcą religijnym, stanowiącym zagrożenie przede wszystkim dla społeczności chrześcijańskich w Syrii i w Iraku. Pod rządami islamistów, ich członkom grożą pobicia, gwałty czy nawet śmierć, większość z nich zdecydowała się więc na ucieczkę z domów. W swojej retoryce, Państwo Islamskie grozi także atakami na „chrześcijan wszędzie”, w tym również na samego papieża.

Rządzony na podstawie prawa koranicznego kalifat we wszystkich dziedzinach życia wdraża „metodologię Proroka”. Wszelkie zwycięstwa islamistów dedykowane są Allahowi, zaś oni sami na każdym kroku deklarują swoją pobożność. Mimo to, według obowiązującej na Zachodzie interpretacji, wizja islamu propagowana przez Da’esh jest wypaczeniem faktycznego, pokojowego przesłania religii Mahometa.

Pytanie o to, czy wizja ta zgodna jest z „prawdziwym islamem” jest jednak wtórna wobec tego, że członkowie tej organizacji głęboko w to wierzą. Tłumienie zatem dyskusji na temat teologii politycznej Państwa Islamskiego pozbawia Zachód możliwości ideologicznej konfrontacji choćby z samą ideą kalifatu. Tylko po zaakceptowaniu religijnych korzeni ISIS można skonfrontować się z propagowaną przezeń wizją islamu.

 

Cały tekst Moniki Gabrieli Bartoszewicz dostępny na stronie Teologii Politycznej.

 

Teologia Polityczna