Historia Turcji i Rosji to setki lat konfliktów przerywanych okresami spokoju i współpracy. Zestrzelenie przez Turcję rosyjskiego wojskowego samolotu Su-24 w listopadzie 2015, będące pierwszym bezpośrednim tego typu działaniem państwa NATO przeciwko Rosji od zakończenia zimnej wojny, wywołało epokę lodowcową w relacjach Moskwy i Ankary. Rosja, mocarstwo światowe, i Turcja, mocarstwo regionalne, już wcześniej spierały się o rozwiązanie konfliktu syryjskiego, w tym o rolę Kurdów, a w szerszej perspektywie: o dominację w regionie.

Procesy zachodzące na arenie międzynarodowej oraz wewnątrz Rosji i Turcji, zbliżyły jednak Putina i Erdogana. Pierwszy stara się zminimalizować wpływy „Zachodu” w „rosyjskim świecie”, jak nad Wołgą postrzega się wszystko, co było, jest, lub mogłoby być rosyjskie. Potrzebuje też partnera gospodarczego, bo handel z Europą i USA utrudniają sankcje. Drugi natomiast, po stłumieniu lipcowego zamachu stanu, prowadzi represje na skalę tak dużą, że zachodni świat nie jest w stanie przejść nad nimi do porządku dziennego. W kraju postrzegany jako bohater, za granicą bardzo stracił na wizerunku i rozpaczliwie poszukuje sojusznika.

Czas pokaże, czy poprawa relacji Rosji i Turcji to „początek pięknej przyjaźni” czy związek z rozsądku i chłodnej kalkulacji.

Cały tekst Michaiła Fiszmana i Matthew Bodnera jest dostępny w języku angielskim w serwisie „The Moscow Times”.

The-Moscow-Times-logo