Ważnym symptomem nadchodzących dla środowiska zmian okazało się zamieszanie związane z ministerialnym programem rozwoju kolekcji sztuki współczesnej. Jeszcze w marcu pozbawiono dofinansowania cztery najważniejsze instytucje związane ze sztuką współczesną -warszawski MSN, łódzkie Muzeum Sztuki, krakowski MOCAK oraz Muzeum Współczesne Wrocław.

Wzburzenie wywołała również zmiana składu wcześniej powołanej komisji, a także ustalenie przez nią nowego priorytetu, co wymogło na muzeach ponowne złożenie wniosków. Wyniki upubliczniono dopiero 17 października, po ponad dwóch miesiącach.

Sienkiewicz w swoim felietonie polemizuje z ekspertką ministerstwa i członkinią nowo powołanej komisji, Moniką Małkowską. W wywiadzie udzielonym magazynowi „Plus Minus” tydzień przed rozpoczęciem Kongresu Kultury opowiedziała się nie tylko przeciwko rozwojowi sztuki współczesnej w Polsce, ale również sugerowała, że rodzime instytucje powinny czerpać wzór z zachodnioeuropejskich muzeów, w których rzekomo dokonuje się konserwatywny zwrot.

Sienkiewicz uznaje słowa Małkowskiej nie tylko za niesprawiedliwe dla środowiska, ale też oparte o szkodliwe klisze, przyczyniające się do zwiększenia polaryzacji społecznej. W swojej polemice przytacza komentarz artysty Przemysława Kwieka, dostrzegającego w tezach Małkowskiej tendencje podobne do ataków na awangardowych artystów i próbę ośmieszenia ich twórczości w III Rzeszy.

Zdaniem Sienkiewicza ekspertka jest selektywna w doborze przykładów, do których się odnosi. Pomija w swojej wypowiedzi największe imprezy wyznaczające rytm zmian w obrębie sztuki, takie jak Documenta czy weneckie i berlińskie biennale. Wydawałoby się – jak podkreśla krytyk – że niemożliwe jest przeoczenie pojawienia się polskich nazwisk w międzynarodowym obiegu sztuki.

Krytyk zaznacza, że efekty „dobrej zmiany” niechybnie zaczynają dotykać środowisko sztuk wizualnych w momencie, w którym pojawiła się w jego obrębie chęć dokonania krytycznej autoanalizy. Ta wola znalazła swoje odzwierciedlenie również w tematach poruszanych przez uczestników tegorocznego Kongresu Kultury. Prekaryzacja, rosnąca ksenofobia, edukacyjna i społeczna rola sztuki i związanych z nią instytucji to tylko kilka z nich. W tym kontekście niepokojąca wydaje się pointa autora: „Jeśli dziś coś grozi, to zaprzepaszczenie wysiłku instytucji, artystów i kuratorów ostatnich 25 lat i skazanie nas na ponowną prowincjonalizację”.

Cały tekst Karola Sienkiewicza dostępny na stronie „Gazety Wyborczej”

Gazeta Wyborcza Logo