Otóż po długich miesiącach zwlekania, Moskwa wydaje się być zdecydowana wyrzucić z Rosji 30 amerykańskich dyplomatów, co ma być retorsją za wymierzone w Rosjan działania poprzedniego amerykańskiego prezydenta, związane z rosyjskim mieszaniem się w wybory w USA. Co stało się z zapowiadaną przyjaźnią Władimira Putina z Donaldem Trumpem?

Anton Barbaszyn przekonuje, że nie powinniśmy dać się zwieść medialnym przekazom i powierzchownym analizom języka ciała czy min obu przywódców, według których ostatni szczyt G20 w Hamburgu miał umocnić ich bromans, jak czasami określa się bliski, przyjacielski związek dwóch mężczyzn. Zdaniem autora, Trump jako lider nieprzewidywalny, emocjonalny a przy tym operujący w ramach silnego, amerykańskiego establishmentu jest dla Putina dużo trudniejszym partnerem, niż jego poprzednik, łatwy do rozegrania Barack Obama.

Donald Trump, zaraz po objęciu urzędu, postanowił zerwać z ostrożną polityką Obamy i dolał oliwy do ognia kilku globalnych konfliktów. Konfliktów, które – poza sprawą zawieszenia broni w Syrii – bardziej zwiększają niż rozładowują napięcie w relacjach Waszyngtonu i Moskwy. Zarówno koncepcja interwencji wojskowej w Korei Północnej, jak i przyjęcia ostrej linii wobec Chin, z którymi Moskwa chciałaby robić interesy w sytuacji słabnących związków z Europą, budzą zaniepokojenie Putina.

Wydaje się, że chwilowe ocieplenie relacji USA-Rosja to powtórzenie tego samego scenariusza, który obserwowano za prezydentury G. W. Busha (w latach 2001-2003) i B. Obamy (2009-2012). Po fazie „partnerskich” stosunków, przychodzi rozczarowanie i faza konfrontacji. Tak będzie i tym razem, o czym przypomina nierozwiązana sprawa aneksji Krymu, w której amerykańska administracja nie zamierza Putinowi odpuścić.

Cały tekst Antona Barbaszyna jest dostępny po angielsku na stronie projektu „Intersection”.