Rozwiązania prorodzinne w Polsce odbiegają od przyjętych w innych krajach UE, zwłaszcza tych będących najpopularniejszymi kierunkami emigracji młodych Polaków i Polek. Choć zatem determinacja rządu we wprowadzaniu programu Rodzina 500 plus powinna cieszyć jako krok w stronę wyższych standardów, to pewne aspekty polityki rodzinnej rządu Prawa i Sprawiedliwości budzą wątpliwości.

Po pierwsze, choć nie można bagatelizować wagi czynników ekonomicznych w polityce rodzinnej, duże znaczenie mają także kwestie natury światopoglądowej i kulturowej. Wśród nich można wyróżnić problemy związane z wykluczeniem ekonomicznym kobiet, brakiem ochrony ze strony państwa przed przemocą domową i niskim poczuciem bezpieczeństwa zdrowotnego. W dużym stopniu to właśnie one wpływają na decyzje młodych Polek i Polaków o wychowaniu dzieci za granicą. Mimo to, rząd przyznaje tym kwestiom odległe miejsce na liście priorytetów.

Po drugie, niepokój wzbudza także niedostrzeganie lub bagatelizowanie znaczenia tych nierówności społecznych, które mają podłoże kulturowe. Wyrazem niezrozumienia problemu było wystąpienie pełnomocnika rządu ds. równego traktowania Wojciecha Kaczmarczyka na Kongresie Kobiet, w którym uznał dyskryminację płacową za wytwór wyobraźni kobiet. Tymczasem władza powinna znacznie uważniej wsłuchiwać się w głos organizacji kobiecych, ponieważ to właśnie nastawienie kobiet do rodzicielstwa warunkuje decyzje o powiększaniu rodziny.

Choć rządząca partia jest prawdopodobnie świadoma wpływających na rozrodczość zmian kulturowych, ogranicza ją konieczność udowodniania swojemu elektoratowi skuteczności w walce z „ideologią gender” i obronie tradycyjnego modelu rodziny. Jakakolwiek próba zniuansowania przekazu i otwarcia się na propozycje środowisk liberalnych i lewicowych stawiałaby ją w trudnej sytuacji wobec własnych wyborców. By jednak polityka rodzinna była skuteczna, „nie powinna promować określonego modelu rodziny (czy to tradycyjnego, czy jakiegokolwiek innego), lecz oferować pełen wachlarz bezpośrednich i pośrednich instrumentów wsparcia, obywatelom pozostawiając spójny z ich wartościami i postawami wybór” – pisze Dominika Kozłowska.

Cały tekst dostępny jest na stronie „Gazety Wyborczej”.

Gazeta Wyborcza Logo