Prawdą jest, że w krótkiej perspektywie czasowej Brexit może zachwiać brytyjską gospodarką, prowadząc do znacznego osłabienia funta w stosunku do dolara, co zresztą skrzętnie starają się wykorzystać rosyjscy spekulanci na rynku walutowym. W dłuższej perspektywie Brytyjczycy jednak na opuszczeniu Unii zyskają. Choć rocznie otrzymują ze wspólnej kasy niemal 4 miliardy euro, wpłacają do niej niemal 10 miliardów, stając się jednym z największych płatników netto unijnej dwudziestki ósemki.

Także obawy, że międzynarodowe banki i korporacje, wystraszone rozwodem Londynu z Brukselą, opuszczą Wyspy w poszukiwaniu nowych siedzib, wydają się nieuzasadnione. To bowiem nie dostęp do unijnego rynku, a przyjazny system podatkowy, łatwość prowadzenia działalności gospodarczej i stabilność polityczna stanowią o atrakcyjności Wielkiej Brytanii dla inwestorów.

Nie należy również przeceniać wpływu Brexitu na gospodarkę rosyjską. Choć umocnienie dolara w następstwie ogłoszenia wyników referendum spowodowało spadek cen ropy, ma to charakter wyłącznie chwilowego zachwiania.

Cały wywiad z Sergiejem Żaworonkowem jest dostępny w języku rosyjskim w serwisie Otwarta Rosja.

openrussia