W czasach inflacji i deprecjacji pojęciowej trudno nam jest dostrzec właściwą istotę rewolucji i z jakim, fundamentalnym dla danej wspólnoty, zjawiskiem społecznym, politycznym, tożsamościowym i gospodarczym mamy do czynienia. Tym samym zalewają nas zewsząd informacje o kolejnych rewolucjach w produkcji okien, samochodów i smartfonów, które pojawiają się niemalże w tej samej linijce co informacje o dramatycznych wydarzeniach na kijowskim Majdanie czy też informacje nt. tak zwanej „arabskiej wiosny”.

Zanim odpowiemy na pytanie o odwieczne przyczyny rewolucji, pokazując, że w istocie marksowskie tezy o przyczyny rewolucji są wciąż zaskakująco aktualne, musimy jednak zastanowić się nad samą istotą rewolucji. Czym zatem jest rewolucja? Co czyni ją tak skrajnym i wyjątkowym aktem w życiu wspólnoty? Wyjątkowo trafną definicję rewolucji przedstawił ustami sędziego sprawozdawcy prof. Udo di Fabio niemiecki Federalny Trybunał Konstytucyjny, który odnosząc się w swoim wyroku lizbońskim do tzw. klauzuli wieczności niemieckiego państwa, zawartej w art. 79 ust. 3 ustawy zasadniczej RFN, uznał, że jedynie rewolucja może znieść w Niemczech demokratyczne państwo prawa i np. wprowadzić monarchię lub przenieść suwerenność na poziom europejski (na Unię Europejską lub jej byty następcze). Trybunał nawiązał tym samym do myśli Carla Schmitta, który w swojej „Nauce o konstytucji” pokazał, że istnieje swego rodzaju „wieczna konstytucja” wspólnoty, czyli jej sposób życia w określonych formach prawnych, politycznych, społecznych i gospodarczych. Schmitt uważał, że owa „wieczna konstytucja” nie podlega zwykłemu ustawodawcy konstytucyjnemu i tym samym jest wyłączona z procedury nowelizacji konstytucyjnej, nie podlega również zmianie w drodze plebiscytu czy też referendum a jedynie pierwotnemu ustrojodawcy, jakim jest wspólnota polityczna w swojej naturalnej, dzikiej, niesterowalnej formie, gdzie mamy do czynienia z czystą politycznością. Zatem akt rewolucji zrywa „hermeneutykę ciągłości”, żeby odwołać się do pojęcia, ukształtowanego przez papieża seniora Benedykta XVI. Co prawda rewolucja niekoniecznie musi zmieniać każdy aspekt życia wspólnoty, ale zrywa ona jednak ową ciągłość hermeneutyczną, której nie należy mylić z tradycjonalizmem, ponieważ jest ona nieustannym odnawianiem się wspólnoty w aktualnych rzeczywistościach poprzez światło i cień „Tradycji”. Rewolucja zawsze jest, o ile jest skuteczna, „czynieniem na nowo”.

Dopiero po tych wstępnych uwagach możemy się zastanowić nad przyczynami współczesnych rewolucji. Co więcej, powyższe uwagi pozwalają nam odsiać ziarno rewolucji od plewu pseudorewolucji. Rewolucja jest zawsze aktem niezgody części wspólnoty lub jej abstrakcyjnej całości na pewien zastany stan rzeczy spraw społecznych, politycznych, prawnych czy gospodarczych (choć te ostatnie zawierają się w sprawach społecznych). W normalnych okolicznościach, we współczesnych społeczeństwach, kiedy pewne zjawiska czy sprawy budzą sprzeciw, to dana grupa sięga po narzędzie strajku lub protestu. Kiedy jednak dane zjawisko osiąga niemożliwy do zniesienia stopień lub np. jakaś decyzja polityczna próbuje, w sposób nieuprawniony, wpływać na kształt i przyszłość wspólnoty, to jej członkowie mogą sięgnąć po ostateczne narzędzie w postaci rewolucji. Przykładami niemożliwego do zniesienia stanu rzeczy z którego powstały rewolucje są np. pokojowe rewolucje w Polsce i Portugalii. Z kolei rewolucją, u której podstaw leżała nieuprawniona decyzja polityczna było zerwanie przez prezydenta Janukowycza negocjacji stowarzyszeniowych z Unią Europejską i próba powrotu w geopolityczne ramiona Rosji. Ukraińska wspólnota polityczna, która w istocie uzyskała dopiero dzięki wydarzeniom na Majdanie, działaniom wojennych Rosji w Donbasie i aneksji Krymu samoświadomość, uznała że chce inaczej zdefiniować swoją przyszłość i istotową treść wspólnoty poprzez integrację z tzw. Zachodem (należy na ten wybór spojrzeć szerzej a nie jedynie poprzez pryzmat stowarzyszenia z Unią Europejską).

Próba opisania przebiegu rewolucji, która nie jest opisem przebiegu konkretnej rewolucji, musi się skończyć na niewiele mówiących ogólnikach (np. poprzez triadę: wrzenie – zenit i „czynienie na nowo” – próba wdrożenia i/lub zachowania osiągnięć rewolucji). Co więcej historia rewolucji i jej przebiegu jest niekiedy przedmiotem bieżących sporów politycznych już po jej zakończeniu. Tytułem przykładu niech służy historia naszej rodzimej rewolucji „Solidarności”.

Powyższy tekst został przygotowany w związku z X spotkaniem Klubu PL_RU, odbywającym się w dniach 5-6 kwietnia 2017 w Warszawie.