Jedną ze strategii by tę erę postprawdy oswoić to przekształcenie sfery publicznej na kształt demokratycznego uniwersytetu. Górski tłumaczy, że pomysł ten dziwić nie powinien, bo zagorzali krytycy prawicowego ruchu w Europie czy USA to właśnie ludzie ze świata akademickiego.

Lewica i prawica na swój sposób interpretują stan czy charakter współczesnej demokracji. Dla lewicy stosunki ekonomiczne stoją na drodze do pełnej urzeczywistnionej demokracji, prawica z kolei porównuje dzisiejszą demokrację do „miękkiej liberalnej tyranii”. Co ciekawe jedni i drudzy chcieliby większego udziału obywateli, wolności i dobrobytu.

Jak zatem poradzić sobie z tym kontrastem, w którym element demokratyczny, który przecież bazuje na idei równości ściera się z elementami związanymi z hierarchią w oparciu o wiedzę czy bliskość? Górski tłumaczy, że ta dialektyka rodzi republikanizm, w którym czynnik demokratyczny to obok sądownictwa czy np. nauki część porządku politycznego. Świat nauki zdaje się w tym systemie bronić swojej uprzywilejowanej pozycji i ma argumenty by podejmować decyzje polityczne.

Cały tekst Piotra Górskiego jest dostępny na stronie respublika.