Igor Girkin vel. Striełkow to rosyjski komendant polowy i zbrodniarz wojenny, który zyskał sławę w 2014 roku po aneksji Krymu i rosyjskim ataku na wschodnią Ukrainę. Stanowi uosobienie rosyjskiego imperializmu, poglądu podzielonego przez sporą część rosyjskiego społeczeństwa, i realizacji koncepcji russkiego miru w praktyce.

Czy Nawalny, w publicznej debacie, ma szanse przekonać tych rosyjskich wyborców, którzy popierają Władimira Putina, jego wierną kopię w osobie Girkina i stojące za nimi poglądy? Zapewne nie, ale lider Partii Postępu, który chce kandydować w wyborach prezydenckich w 2018 roku wie, że PR i rozpoznawalność to klucz do sukcesu. „Zapewne myśli – pisze Iwan Preobrażeński – że każda publiczna wzmianka, poza nekrologiem, działa na jego korzyść”.

Krytycy uważają, że Aleksiej Nawalny godząc się na publiczną debatę z Igorem Girkinem legitymizuje i wprowadza do politycznego mainstreamu brutalnego przestępcę. Tym jednak różnią się role obywatelskiego aktywisty i polityka, że ten drugi musi uczestniczyć w dyskusjach i spierać się z oponentami. Ponadto, ci sami krytycy nie mniej legitymizują opresyjny putinowski reżim, który wywołał wojnę na Ukrainie, biorąc udział w wyborach.

Nawalny stoi też przed wyjątkową szansą powiedzenia wprost Girkinowi, na oczach milionów Rosjan, za jakie zbrodnie jest odpowiedzialny. To byłoby odrodzenie prawdziwej debaty publicznej w Rosji.

Cały tekst Iwana Preobrażeńskiego jest dostępny po rosyjsku na stronie Deutsche Welle.