W opinii kierownika Centrum Badań nad Uprzedzeniami Społecznymi twierdzenie, że Radę ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej, Ksenofobii i związanej z nimi Nietolerancji rozwiązano w celu oszczędzenia wydawanych na nią 45 tysięcy złotych, jest nie do obrony. Jej członkowie, działając na zasadzie wolontariatu, starali się usprawnić walkę polskiego państwa z ksenofobią i motywowanymi nią przestępstwami. Przygotowywano między innymi bazujący na meta-analizie wszystkich dostępnych sondaży system „wczesnego ostrzegania” przed przestępstwami z nienawiści w różnych regionach kraju.

Choć można było zrobić o wiele więcej, rząd Platformy Obywatelskiej przynajmniej deklarował walkę z nietolerancją. Słynne „idziemy po was” Bartłomieja Sienkiewicza zmotywowało władze lokalne, sądownictwo czy organizacje pozarządowe do podjęcia inicjatyw mających na celu integrację osób o innym pochodzeniu etnicznym. Twarda postawa władzy centralnej spowodowała poprawę sytuacji na niższych szczeblach. Likwidacja Rady położyła temu kres.

Środowiska walczące z nietolerancją i ksenofobią muszą przenieść dyskusję z poziomu moralnego na pragmatyczny. Odwoływanie się do koszmarów historii już nie wystarczy. Trzeba mówić o tym, że uczelnie nie osiągną wysokiego poziomu w społeczeństwie monoetnicznym i monokulturowym, że model modernizacji połączonej z ksenofobią historycznie zawsze w ostatecznym rozrachunku przegrywał. W edukowaniu młodych ludzi do tolerancji bardzo pozytywny jest wpływ programu Erasmus+, który pozwala polskim studentom zweryfikować poglądy na reprezentantów innych kultur – negatywny stosunek do „obcych” bierze się bowiem przede wszystkim z ich nieznajomości.

Cały wywiad Cezarego Michalskiego z Michałem Bilewiczem jest dostępny w serwisie „Krytyki Politycznej”.

Krytyka Polityczna