Choć badania opinii publicznej pokazują, że niemal dziewięciu na dziesięciu obywateli Polski popiera nasze członkostwo w UE a co drugi chciałby głębszej integracji, nasz euroentuzjazm jest wyjątkowo powierzchowny. Te same sondaże pokazują, że nie chcemy dołączyć do strefy euro ani przyjmować uchodźców. Jesteśmy największymi europejskimi entuzjastami ale i jednocześnie ogromnymi eurosceptykami. Doskonale rozumie to Prawo i Sprawiedliwość, które „metodą salami – plasterek po plasterku – odcina Polskę od Europy” – pisze Adam Traczyk.

Tego fenomenu nie rozumie zaś prawicowo-liberalna opozycja na czele z Platformą Obywatelską, która uporczywie utwierdza Polaków w przekonaniu, że członkostwo w UE to po postu strumień unijnych funduszy pompowanych w naszą gospodarkę. Brak w narracji PO jakiejkolwiek pozytywnej, przekonującej wizji, alternatywy dla pisowskiej izolacji. A to oznacza, że polityka europejska PO to, jak teraz, pozostawanie na uboczu Unii, choć w ładniejszym stylu.

Stąd wielka nisza dla lewicy i społeczeństwa obywatelskiego, które mają szansę zaproponować Polakom pozytywną, progresywną wizję Europy. Opierać by się ona miała, zdaniem Adama Traczyka, na poparciu przystąpienia do strefy euro (nie rezygnując z konstruktywnej krytyki niedomagań wspólnej waluty), promowaniu wizji spójnej polityki obronnej i stworzeniu atrakcyjnej dla młodego pokolenia koncepcji integracji europejskiej.

Cały tekst Adama Traczyka jest dostępny na stronie „Krytyki Politycznej”.