Klasyczna (nowoczesna) definicja „rewolucji” była intelektualnym produktem epoki Oświecenia i zawierała dwie istotne cechy tego pojęcia: 1) potężny potencjał transformacyjny; 2) ukierunkowanie w przyszłość, której parametry były dość konkretne (istniał wyrazisty obraz tego, jak powinna wyglądać owa przyszłość). Pewne wahania w obrębie znaczenia pojęcia można było zaobserwować już w XIX wieku, ale dopiero w latach 70. XX wieku Armin Mohler podjął próbę zaadaptowania tego terminu do dyskursu prawicowo-radykalnego, formułując pojęcie „rewolucji konserwatywnej”. Próba tak daleko idącej redefinicji rewolucji okazała się tylko częściowo udana. „Lewicowcy” pozostali przy tradycyjnym, klasycznym rozumieniu terminu, wydawnictwa akademickie przyjęły dwoistą strategię: na przykład niemiecki Das Politiklexicon (2003) z wyznaczników rewolucji pozostawił potencjał przemian, usunął natomiast motyw postępu, a jednocześnie jako przykłady podał rewolucje, które posiadały ów progresywny patos odnowy.

Warto zwrócić uwagę, że próba rozszerzenia pola semantycznego pojęcia, włączenie w jego obręb nowego wektora ruchu (nie tylko „naprzód”, lecz również „wstecz”) zbiegła się w czasie z postmodernistycznym przedefiniowaniem postępu oraz kryzysem konceptu „przyszłości”.

Co to oznacza w praktyce? Właśnie na przełomie XX i XXI wieku doszło do uznania, że przyszłość jest nieprzewidywalna i w konsekwencji – do ostatecznej rezygnacji z formułowania mniej czy bardziej precyzyjnych modeli tejże przyszłości. Proces ten uwidocznił się w niemal wszystkich dziedzinach, które z definicji zorientowane są długoterminowe planowanie (edukacja, planowanie przestrzenne itd.). W pewnym sensie nastąpiła krystalizacja teraźniejszości i związanej z nią przeszłości, przyszłość natomiast stała się niejasną abstrakcją, do której nie da się przedostać właśnie ze względu na jej enigmatyczność. W tych okolicznościach doszło do próby przejęcia przez tradycjonalistów „bezpańskich” kategorii pierwotnie postępowego słownika.

Semantyczny zwrot na prawo na razie jeszcze się nie dokonał, ale może się z powodzeniem dokonać, jeśli w naszym myśleniu ugruntuje się pełna lub częściowa analogia między „perspektywą”, którą odkrywały „klasyczne” rewolucje, a „retrospektywą”, na którą zorientowana jest większość „prawicowców”. Sprowadzenie sensu rewolucji jedynie do zakrojonej na szeroką skalę przemiany przy jednoczesnym lekceważeniu wektora tej zmiany wydaje się symptomatyczne, ponieważ dobrze pokazuje relatywistyczny charakter postmodernizmu. Taki relatywizm jest korzystny dla „prawicy”: w warunkach całkowitej nieokreśloności przyszłości ich zorientowana wstecz retoryka oferuje jakąś określoność, nawet jeśli miałaby ona polegać na zakorzenieniu w mitycznej „przeszłości”. A pozytywna dynamika, wciąż jeszcze obecna w omawianym terminie na poziomie konotacji, pozwala zamaskować rozpad czy nawet całkowitą bezużyteczność starych form.

 

Jaki charakter noszą współczesne „rewolucje” w świecie zachodnim? Czy są antysystemowe, antydemokratyczne czy może konserwatywne?

Wszystkie trzy kategorie (antysystemowość, antydemokratyzm i konserwatyzm) mogą do pewnego stopnia posłużyć do opisu bieżących wydarzeń, jednak wydaje mi się, że owocne będzie mówienie o nich w kontekście tradycjonalizmu. Twórca współczesnego (nowożytnego) tradycjonalizmu René Guénon sformułował trzy podstawowe postulaty: perenializm, inwersja, kontrinicjacja. W jakimś stopniu postulaty te są obecne we wszystkich wariantach populizmu ostatnich lat. W odróżnieniu od liberałów oraz umiarkowanych (czy nawet klasycznych) konserwatystów, tradycjonaliści pojmują współczesność nie w kategoriach postępu, lecz upadku (inwersja) i przeciwstawiają obecnemu stanowi degradacji pewien idealny konstrukt przeszłości, roszcząc sobie prawo do fundamentalnego (i monopolistycznego) definiowania istoty swoich krajów/narodów (nie jest to klasyczny filozoficzny parenializm, lecz jego wersja polityczna bliska mu ze względu na dążenie do odtworzenia „pierwotnego przeznaczenia”). Obrazu dopełnia permanentny konflikt tradycjonalistów z instytucjami, które, z ich punktu widzenia, odpowiadają za wciąganie (inicjację) naiwnych ludzi w ten obraz świata, który tradycjonaliści uznają za dogłębnie nieprawdziwy: media, niektóre organizacje pozarządowe, uniwersytety itd.

 

Czy współczesne „rewolucje” są odpowiedzią na globalizację i przemiany społeczne zainicjowane w latach 60. XX wieku?

 

W sensie szerokim na pewno tak, ale wydaje mi się, że wydarzenia z 2016 roku (i analogiczne wcześniejsze) można analizować jako reakcję na rok 1968. Jeśli upieramy się przy „rewolucyjności” obecnych zmian, to powinniśmy je porównywać (czy raczej zderzać) z czymś typologicznie pokrewnym. A przemiany 1968 roku i obecne wykazują podobieństwa co najmniej w dwóch aspektach: 1) w obu obecny był patos antysystemowy; 2) na arenie politycznej pojawiły się siły, którym wcześniej proponowano jedynie milczące wpisanie się w istniejący konsensus.

Sprzeczne są natomiast pod względem systemu wartości: radykalna odnowa w nieco anarchistycznym duchu i wyraźny rewolucyjny zryw (przynajmniej na poziomie retoryki) w pierwszym przypadku, a w drugim – zorientowana na przeszłość retoryka tradycjonalistyczna (wstecz do niegdysiejszej „amerykańskiej potęgi”, brytyjskiej splendid isolation itd.). W 1968 roku „świat dzieci” zbuntował się przeciwko „światu ojców”, w 2016 roku – dokładnie na odwrót.

Tendencja tradycjonalistyczna nasilająca się w ostatnich latach może przekształcić się w samodzielną praktykę polityczną i zbudować potrzebną do tego infrastrukturę (ruchy demograficzne w Europie raczej temu sprzyjają) lub połączyć się z już istniejącymi siłami prawicowo-konserwatywnymi. Niewykluczone, że w przyszłości czeka nas nawet radykalny kryzys klasycznych systemów prawicowo-lewicowych i przejście do nowego modelu, w którym rywalizacja będzie się toczyć między siłami „perspektywicznymi” (otwartymi na nieokreśloną przyszłość) oraz „retrospektywnymi” (dążącymi do utrzymania lub zrekonstruowania pewnego status quo).

Powyższy tekst został przygotowany w związku z X spotkaniem Klubu PL_RU, odbywającym się w dniach 5-6 kwietnia 2017 w Warszawie. Rozwinięta i uzupełniona wersja artykułu została później opublikowana w języku rosyjskim na Gefter.ru.